Śniadanie u…

Dzisiaj odwiedził mnie mój dziadek. Mieszkam teraz w domu, w którym on kiedyś mieszkał, taka nasza wielopokoleniowa kamienica.

Był u mnie na śniadaniu i gdy skończył jeść powiedział:

„Ostatnie śniadanie jadłem tutaj w 1937 roku.”

Normalnie szczena opada. Jedno proste zdanie a ile w nim epickości!

Liczy się kontekst. Od 1937 roku trochę czasu upłynęło. Chodzi mi o to ile się wydarzyło od tego czasu, wojna, komunizm, teraz jeszcze wiele lat, on to wszystko przeżył. Średnio to 3 razy moje życie, a on pamięta, że wtedy jadł tutaj śniadanie. To jest epickie.