Śniadanie u…

Dzisiaj odwiedził mnie mój dziadek. Mieszkam teraz w domu, w którym on kiedyś mieszkał, taka nasza wielopokoleniowa kamienica.

Był u mnie na śniadaniu i gdy skończył jeść powiedział:

„Ostatnie śniadanie jadłem tutaj w 1937 roku.”

Normalnie szczena opada. Jedno proste zdanie a ile w nim epickości!

Liczy się kontekst. Od 1937 roku trochę czasu upłynęło. Chodzi mi o to ile się wydarzyło od tego czasu, wojna, komunizm, teraz jeszcze wiele lat, on to wszystko przeżył. Średnio to 3 razy moje życie, a on pamięta, że wtedy jadł tutaj śniadanie. To jest epickie.

Pierwszy!

Zapraszam do komentowania!

Witaj!

To mój pierwszy wpis, zbyt długo się zbierałem do tego by stworzyć tego bloga, a teraz zupełnie wszystko wyleciało mi z głowy.

Pierwszy tytuł bloga na jaki wpadłem to „wOJCIECh”. Zaczerpnąłem go z filmu „Pręgi” jedna z ostatnich scen, w której tytułowy Wojciech, napisał na zaparowanym lustrze swoje imię, potem zamazał pierwszą i ostatnią literę, po tym jak się dowiedział, że będzie ojcem. Bardzo dobry film, godny polecenia.

Jeszcze nie jestem do końca pewny, że ten tytuł pozostanie, więc jeśli ktoś ma propozycje, zapraszam do pisania w komentarzach!

Na razie blog wygląda mizernie, ale z biegiem czasu będą ciekawe historie z pracy, dobre znaleziska internetowe, taki mój prywatny wykop.

Jak na pierwszy wpis to chyba już spyknie, pozdrawiam wszystkich znajomych i nieznajomych czytających!